wtorek, 24 listopada 2020

Karnotaur i tort wyspa

     Co roku w listopadzie spełniam tortowe życzenia trójki wnuków. Mega skrzynkę brawl stars dla najstarszego pokazałam już  TU, a dziś  torty, które przygotowałam na miniony czwartek dla pięcio- i siedmiolatka. Chłopcy zgodnie ustalili motyw przewodni - Jurassic World. Młodszy wnuk bardzo dokładnie sprecyzował życzenie. Tort miał mieć kształt karnotaura. To dinozaur z charakterystycznymi małymi kończynami górnymi oraz grubymi rogami umiejscowionymi nad oczami. Sympatycznie nie wyglądał. Wykonany przeze mnie, podobnie jak oryginał, też sympatii nie budził. 

 





    Gdy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia tego uznanego za cukierniczy hit 2020 r. tortu, wiedziałam, że i ja muszę spróbować go zrobić. Jego wygląd idealnie wpasował się w zaproponowaną przez chłopców jurajską tematykę, więc postanowiłam wykorzystać tę inspirację przy okazji ich urodzin. Choć wykonanie było czasochłonne, to efekt końcowy był poświęconego czasu wart, aczkolwiek kilka niedociągnięć daje się zauważyć. 

Ocean wykonałam łącząc wodę z żelatyną i bezalkoholowym syropem Blue Curaçao.






Serdecznie pozdrawiam
Dorota

29 komentarzy:

  1. Arcydzieła <3 Musiałaś dużo ćwiczyć nim nabralaś takije wprawy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Moja przygoda z tortami zaczęła się, gdy pojawił się pierwszy wnuk. Na Jego roczek tort zamawiany był w cukierni, dopiero na 2. urodziny zrobiłam wymarzony zielony tramwaj. Potem już stało się normą, że jak tort to - babcia. Jestem samoukiem i nigdy nie ćwiczę przed robieniem czegoś nowego. Idę na żywioł. Gdy już chłopaki wymyślą sobie odpowiedni kształt, szukam inspiracji w necie, najczęściej na YT. Niestety, nie zawsze udaje się znaleźć. Z karnotaurem musiałam poradzić sobie sama.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Sama? Naprawdę? Myślałam, że chodziłaś na jakiś kurs... Masz do tego rekę i talnet <23

      Usuń
    3. Dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
    4. Za każdym razem zachwycam się <3

      Usuń
  2. Kochana, robisz prawdziwe cuda. Jestem pewna, że goście i Solenizanci byli zachwyceni!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki…ech. Byle do Świąt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Agnieszko! Chłopcy byli bardzo zadowoleni.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Po prostu rewelacja! Dorotko, jesteś mistrzynią! Jestem pod ogromnym wrażeniem :)
    Serdeczności... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi czytać tak motywujące słowa, Polu. Dziękuję:)

      Usuń
  4. Ten Twój tort to prawdziwy hicior :) Sama bym go wpałaszowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, Ci Zołzo, dziękuję, ale chyba nie dałabyś rady sama tego potwora spałaszować. Miał 1 metr długości:)

      Usuń
  5. Niesamowite!!! Ale ja jakoś wolę ten ocean, nigdy mnie wszelakie dinozaury nie rajcowały.
    Dobrze mają dzieciaki z Twoim talentem do robienia niezwykłych tortów!
    Seredeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, kiedy Młodemu dinozaurowe zainteresowania miną. Trwa to już prawie 3 lata. Dinozaur był o smaku malinowym, bo to ulubione owoce jubilata. Tort wyspa był o smaku czekoladowym, Rozpływał się w ustach. Zdecydowanie bardziej mi smakował.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. To najprawdziwsze dzieła sztuki:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka babcia to skarb, nad skarby :-)Tort po prostu dzieło sztuki, masz Kochana talent do takich cudeniek :-)Karnotaur wygląda bardzo realistycznie, pięknie go odwzorowałaś, wielkie brawa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie. Słodko Słodka wie co mówi! Oczywiście myślę o tym, że babcia to skarb. Też miałam cudowną Babcię. Bardzo mi Jej brakuje:)

      Usuń
  8. Twoje torty to mistrzostwo świata :) patrzę, patrzę i nie mogę się napatrzeć, wyglądają fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże miło czyta się pochwały! Dziękuję Ci, Magdusiu:)

      Usuń
  9. Dorotko, ja bym chyba nie tknęła tego tortu z gadem. Nie, nie dlatego, że zwierz brzydki, tylko żal by mi było to dzieło zniszczyć.
    Ze stratą oceanu może bym się szybciej pogodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Karnotaur to szkaradny gad, dlatego niektórzy nie przełknęliby ani jednego kęsa tej paskudy!

      Usuń
  10. No powiem Ci, że stworzyć takie cuda to trzeba mieć wyobraźnię i wielki talent. Mnie ten potwór nie przeszkadza, wciągnęłabym spory jego kawał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie powinnam, ale wciągnęłam spory kawał karnotaura. Smakował malinowo, bo malinki to ulubione owoce mojego wnuka:)

      Usuń
  11. Fantastyczne. Niestety nie mam takich zdolności kulinarnych. Zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, nie wiem, co się dzieje, ale od 2 dni nie mogę "dostać się" na Twojego bloga. Pod postem "Święto światła" próbowałam zostawić komentarz i od tego momentu zaczęły się problemy.

      Usuń
  12. Dorotko karykatura krokodyla ze to tak nazwe wygląda jak prawdziwa poprostu mistrzostwo

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurcze :) tego pierwszego to się troszke wystraszyłam i w pierwszej chwili nie wiedziałam co to jest 🙈
    Jestes niesamowicie zdolna i jestem pod wrażeniem tego tortu :)

    OdpowiedzUsuń