piątek, 13 kwietnia 2018

Tarta z gruszkami i gorzką czekoladą

Polecam dziś pyszną tartę i zachęcam Was do jej przygotowania. Jest delikatnie słodka, choć prawie bez udziału cukru.To obok smaku, niezaprzeczalny atut.



Tarta z gruszkami i gorzką czekoladą - przepis:

30 dag mąki
1 łyżka cukru
1/2 kostki masła
1/2 szklanki śmietany kremówki 36%
2 żółtka

3 gruszki
1/2 cytryny
1 tabliczka gorzkiej czekolady

masło do smarowania formy

cukier puder do posypania

Mąkę  posiekać z zimnym masłem. Dodać cukier, żółtka i śmietanę. Zagnieść ciasto. Zawinąć je w folię spożywczą i włożyć do lodówki na co najmniej 2 godziny. 

Gruszki obrać, pozbawić gniazd nasiennych, pokroić na ósemki. Skropić sokiem z cytryny, by  nie zrobiły się ciemne.  Czekoladę połamać na kostki lub posiekać na mniejsze kawałki.

Schłodzone ciasto podzielić na 2 części. Jedną rozwałkować i wyłożyć nią dno łącznie z bokami formy do tarty, wcześniej dokładnie natłuszczonej masłem. Na cieście ułożyć owoce, a na nich czekoladę. 
Drugą część ciasta cienko rozwałkować i przykryć nim wierzch tarty.  Nakłuć widelcem, aby para wydobywająca się z gruszek mogła bez przeszkód wydostać się na zewnątrz.
Nadmiar ciasta usunąć przesuwając wałkiem po rancie formy.


Piec ok. 45 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.
Wystudzoną tartę oprószyć cukrem pudrem.




Pozdrawiam:)

czwartek, 5 kwietnia 2018

Krótki spacer po Limie

Nie wszystkich rzuca na kolana. Choć nie wszystkim się podoba, ja byłam nią oczarowana. Oczywiście, widziałam wiele piękniejszych metropolii, ale nie można odmówić jej uroku i wyjątkowego klimatu. 
Zapraszam Was dzisiaj na krótki spacer po Limie, największym peruwiańskim mieście. Założył je w 1535 r. hiszpański konkwistador, który podbił imperium Inków - Francisco Pizarro
Lima leży nad Oceanem Spokojnym. Z dzielnicy Miraflores można podziwiać jego wybrzeże, a wieczorem koniecznie trzeba uwiecznić na zdjęciu zachód słońca nad Pacyfikiem.


Bardzo podobało mi się kolonialne stare miasto. 20 lat temu jego zespół urbanistyczny  został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Plac centralny zwany Plaza de Armas z palmami, sporą ilością ławeczek, XVII-wieczną, wykonaną z brązu fontanną działał na mnie relaksująco. Wokół placu znajdują się bardzo ważne dla Limy budowle: Ratusz, Pałac Arcybiskupi, Pałac Gubernatora czy katedra (mauzoleum F. Pizzaro).
Plaza de Armas

Pałac Arcybiskupi
Katedra






Kościół i klasztor św. Franciszka to nie tylko miejsce pełne prawdziwych skarbów kultury. Pod klasztorem znajdują się katakumby, a w nich szczątki ponad 70 tys. ludzi. Oddzielnie ułożone  są piszczele, oddzielnie czaszki.  Unoszący się tam specyficzny zapach sprawiał, że chciałam jak najszybciej wydostać się na zewnątrz.


Na Plaza de San Martin (nazwa Placu pochodzi od generała Jose de San Martin - bohatera wojen o niepodległość) trafiliśmy na folklorystyczne występy.



Ponad 80% (a wg niektórych źródeł - 90%) Peruwiańczyków to katolicy. I to bardzo religijni. Często można zobaczyć wielkie billboardy z wizerunkiem papieża Franciszka.
Obok obrzędowości chrześcijańskiej, pielęgnuje się obrzędy z czasów inkaskich i preinkaskich, np. oddawanie czci Matce Ziemi, czyli Pacha Mamie (czyt. Pacia Mamie). Żadnym kościelnym władzom te pogańskie zwyczaje i praktyki nie przeszkadzają. Nikt się nie burzy, że są niezgodne z wiarą katolicką.  

Wielu Polaków miało ogromny wpływ na rozwój gospodarczy i techniczny Peru. Najbardziej znanym jest Ernest Malinowski uznany za narodowego bohatera tego kraju. Był nie tylko znakomitym inżynierem, który zaprojektował i  wybudował m.in. linię Centralnej Kolei Transandyjskiej (do niedawna najwyżej położona linia kolejowa świata - prawie 5 tys. m n.p.m), ale wsławił się także jako strateg w obronie przed Hiszpanami portu Callao.
W centrum Limy, nieopodal pałacu prezydenckiego, znajduje się stacja kolejowa Desamparados. I właśnie w holu dworca znajduje się odlane z brązu popiersie sławnego Polaka.


W tym czasie, kiedy byłam w Peru, urząd prezydenta sprawował  Pedro Pablo Kuczyński, ekonomista polskiego pochodzenia. Oskarżony o korupcję, 21 marca 2018 r. zrezygnował z tej zaszczytnej funkcji.
Na zdjęciu niżej budynek, w którym najczęściej przebywał pan prezydent.

Zapewne większość z Was słyszała o polskim przedsiębiorstwie kosmetycznym INGLOT. Założył je w 1983 mieszkający w Przemyślu chemik, Wojciech Inglot.  Produkty kosmetyczne tej firmy zostały docenione nie tylko w Polsce, ale i za granicą. W ponad 80 krajach świata INGLOT otworzył swoje salony. W Limie widziałam ich sporo. Noszą nazwę SAGA FALABELLA.
W samym środku miasta (w bardzo luksusowych dzielnicach: Miraflores i San Isidoro) znajdują się dwie piramidy: Huaca Pucllana i Huaca Huallamarca. Ja miałam okazję zobaczyć tę mniejszą i młodszą, bo z 200 p.n.e - Huallamarca
Najpierw miejsce to pełniło rolę świątyni, następnie zamieniono je na cmentarz, a później stało się osadą.




Bardzo chętnie, choćby tylko na jeden dzień, wróciłabym do Limy.
Pozdrawiam:)

piątek, 30 marca 2018

Drożdżowy warkocz z twarogiem i żurawiną

Bardzo często piekę ciasto drożdżowe i właśnie przed chwilą wyjęłam z piekarnika warkocz z twarogiem i żurawiną.  Polecam!
Przepis znajdziecie na blogu moje wypieki


Dziś upiekłam także kruche ciasteczka z mąki kokosowej i mielonych migdałów.



Wielkanoc za pasem, więc pragnę złożyć Wam życzenia.

Zdrowych i pogodnych Świąt, wielu radosnych chwil, oddechu od codziennych trosk oraz wiosennego optymizmu i oczywiście słońca za oknem. 


Pozdrawiam:)

piątek, 23 marca 2018

Babka drożdżowa parzona

Odkąd pamiętam piekę na Wielkanoc tę drożdżową babę. Jest pyszna i zawsze się udaje, dlatego zachęcam Was do jej przygotowania. 
Nie potrafię przypomnieć sobie, jak ten przepis znalazł się w moim posiadaniu, ale pewne jest, że ma kilkadziesiąt lat. 
Zapisałam go w pierwszym swoim kulinarnym notatniku (80-kartkowy zeszyt w szarej okładce) założonym jeszcze w czasach liceum.
Babka drożdżowa parzona - przepis na 2 sztuki:

500 g mąki
7 dag drożdży
250 ml mleka lub słodkiej śmietanki
3/4 szklanki cukru
5 żółtek
szczypta soli
15 dag masła (lub margaryny i masła)
5 dag rodzynków

*Mąkę przesiać do miski.
*Przygotować rozczyn z 3 łyżek ciepłego mleka, łyżeczki cukru  i łyżki mąki. Odstawić do wyrośnięcia.

*Pozostałe mleko (lub śmietankę) zagotować.
*W mące zrobić wgłębienie i wlać wrzące mleko. Wymieszać z połową mąki.
*Do przestudzonego zaparzonego ciasta dodać rozczyn, utarte z cukrem i odrobiną soli żółtka. Najpierw mieszać ciasto drewnianą łyżką, a następnie dobrze wyrobić rękami.
*Pod koniec wyrabiania dodać do ciasta stopione i przestudzone masło. Wyrabiać do momentu, aż ciasto utraci połysk. 
*Dodać sparzone i osuszone rodzynki.
*Odstawić na ok. godz. do wyrośnięcia.
*Wysmarować tłuszczem 2 foremki, rozłożyć ciasto i znowu odstawić do wyrośnięcia.
*Piec w temp. 170 ºC ok. 40 minut, do tzw. suchego patyczka.
*Babki można polukrować (cukier puder + niewielka ilość soku z cytryny). Ja rezygnuję z dodatkowej porcji cukru.

Z niewykorzystanych białek zawsze piekę Pavlovą - najlepszą bezę na świecie.

I moje wielkanocne rzeżuchowe dekoracje na świąteczny stół:


Pozdrawiam:)

piątek, 16 marca 2018

Peru - cd

Czytając mój dzisiejszy post pewnie będziecie zdziwieni, że niektóre  zdjęcia powtarzają się. Mam problemy z zapisywaniem tekstu i zdjęć na blogu, nie wczytuje się podgląd. Gdy chcę nanieść korektę i usunąć "powtórki" okazuje się, że w wersji roboczej są one niewidoczne. Ujawniają się dopiero po opublikowaniu wpisu.

Co ciekawego widziałam w kraju, o odwiedzeniu którego marzyłam już bardzo wiele lat temu? 
Oczywiście, zaliczane do 1 z 7 nowych cudów świata - Machu Picchu  (o tej perełce napiszę w kolejnym poście), ale również wiele innych urzekających miejsc.

Pamiętam czasy szkolne, kiedy niektóre nazwy geograficzne brzmiały tak niesamowicie niedostępnie i niewiarygodnie, że nawet odwagi brakowało, by marzyć o smakowaniu tych miejsc własnymi zmysłami.
Takim nieosiągalnym było m.in leżące na terenie Boliwii i Peru jezioro Titicaca.   
A jednak udało się! Marzenia się spełniają!
To najwyżej położone jezioro żeglowne naszej planety (ponad 3800 m n.p.m.). Jego nazwa pochodząca z języka keczua  oznacza pumę polującą na królika.
Sprawdźcie sami, czy kształt rzeczywiście nie przypomina tych dwóch zwierzaków? (należy mapę odwrócić do góry nogami)



Na jeziorze znajduje się kilka wysp naturalnych, ale największą atrakcję stanowią małe, sztuczne, pływające wysepki zwane Uros
Zbudowane są z trzciny totora i zakotwiczone, by "stały w miejscu". Na każdej z takich wysepek mieszka 3-7 indiańskich rodzin i każda ma swojego wodza. 
Na jednej z wysepek znajduje się szkoła, na drugiej przedszkole, na innej  punkt medyczny, na kolejnej kościół adwentystów (większość mieszkańców Uros jest tego właśnie wyznania). 







Trzcina totora ma wiele zastosowań, przede wszystkim wykorzystywana jest jako materiał budulcowy. Wysepki  po jakimś czasie ulegają procesowi gnilnemu, wódz podejmuje decyzję o budowie nowego miejsca do życia. Potrzeba roku, by nowa trzcina solidnie ukorzeniła się i utworzyła podłoże o grubości 3-4 m. Wtedy dopiero buduje się trzcinowe domy i następuje przeprowadzka na nowy sztuczny ląd.
Z trzciny totora buduje się także łodzie tzw. balsa



*Totora leczy ból głowy i ... kaca. Pacjent ze zdjęcia ma problem z tym pierwszym...


*miąższ trzciny wykorzystywany  jest do celów kulinarnych, *z totora wyplata się pamiątki


W dzisiejszym poście eszcze tylko kilka fotek  peruwiańskich kobiet.  
Wystrojone są bardzo często w jaskrawe ciuszki: szerokie, kolorowe spódnice, haftowane bluzki i - w zależności od regionu -  kapelusze.