poniedziałek, 27 stycznia 2020

Ciasto z bananami i nutellą

To ciasto upiekłam z myślą o moim najstarszym wnuku, którego ulubionym deserem jest ... bułka z nutellą
Słoiczek z tym orzechowym kremem zawsze znaleźć można na półce w mojej spiżarni. Wystarczyło więc połączyć nutellę z bananami oraz kilkoma innymi składnikami, aby powstało bardzo smaczne, wilgotne, rozpływające się w ustach ciacho. Polecam.
 

Ciasto z bananami i nutellą - przepis:

2 szklanki mąki uniwersalnej (u mnie Basia uniwersalna)
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
pół łyżeczki cynamonu
pół szklanki miodu
pół szklanki nutelli
puree z 4 dużych, dojrzałych bananów
pół szklanki maślanki
2 średnie jajka lub 1 duże
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego


do posypania:

2 łyżki  płatków migdałowych

*W rondelku rozpuść miód i nutellę albo podgrzej w mikrofalówce. Odstaw do przestygnięcia.
*W dużej misce wymieszaj wszystkie suche składniki (mąkę, sodę, proszek do pieczenia, cynamon, sól).  W środku mieszanki zrób dołek.
*W innym naczyniu umieść puree z bananów, maślankę, jajka i ekstrakt waniliowy. Mieszaj do połączenia składników. Następnie dodaj rozpuszczony miód i nutellę. Wymieszaj.
*Do miski z suchymi składnikami dodaj te mokre. Miksuj krótko do momentu powstania jednolitej masy.
*Wlej ciasto do wyłożonej pergaminem keksówki. Górę posyp płatkami migdałów. Wstaw do nagrzanego do 180 stopni C piekarnika i piecz ok. 60 minut (do tzw. suchego patyczka)
*Wyjmij z piekarnika, odstaw na 10 minut, następnie wyjmij z foremki. Pozostaw na kratce do całkowitego ostygnięcia.




Pozdrawiam i zapraszam na kolejny wpis pod koniec lutego:)


niedziela, 19 stycznia 2020

Krokiety mięsno-ziemniaczane

Te pyszne krokiety z pewnością będą ciekawą propozycją obiadową. Ziemniaki połączone z usmażonym mięsem i pieczarkami, panierowane w chrupiącej panko i smażone w głębokim oleju smakują wybornie.
Panko to japońska panierka z miąższu białego pieczywa w postaci grubo tartych płatków.  Można ją kupić np. w Biedronce podczas tygodnia azjatyckiego, przygotować samemu (tu ) lub zastąpić naszą bułką tartą. Użycie panko sprawi, że krokiety będą wyjątkowo chrupiące.
Polecam:)

 Inspiracja

Krokiety mięsno-ziemniaczane - przepis:

600 g ugotowanych ziemniaków
600 g mielonego mięsa (u mnie udo z indyka)
4 łyżki oleju rzepakowego
1 cebula
1 marchewka
6 pieczarek
1 jajko 
sól
czarny świeżo mielony pieprz
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu białego

do panierowania:
3 jaja
ok. pół szklanki mąki uniwersalnej
2 szklanki panko (lub bułki tartej)

olej rzepakowy do smażenia


*Obrać i ugotować ziemniaki w osolonej wodzie. Po odcedzeniu przepuścić przez praskę lub utłuc tłuczkiem. Odstawić.
*Cebulę i pieczarki pokroić w drobną kostkę. Marchew  utrzeć na tarce o grubych oczkach.
*Na dużą patelnię wlać 4 łyżki oleju. Rozgrzać. Wrzucić cebulę i smażyć do miękkości. Dodać marchew i pieczarki. Smażyć do momentu aż staną się miękkie.
*Wrzucić mięso, wymieszać drewnianą łyżką. Smażyć 15 - 20 minut. Doprawić solą oraz białym i czarnym pieprzem. Odstawić do ostygnięcia. Jeśli płyn nie odparował podczas smażenia należy go odlać.
 *W misce wymieszać ziemniaczane puree z masą mięsną oraz jajkiem. Składniki muszą się dobrze połączyć.
*Z powstałej masy formować krokiety, obtoczyć je w mące, następnie w rozbełtanych jajkach i panko (bułce tartej).
*W woku lub garnku rozgrzać sporą ilość oleju i smażyć krokiety, aż staną się złoto-brązowe.

*Najsmaczniejsze są jeszcze gorące, choć i na zimno smakują wybornie. Można je zajadać z keczupem, sosem czosnkowym lub innym ulubionym sosem.  Ja podaję je z Tonkatsu. Aby go otrzymać, należy w miseczce wymieszać  1 łyżkę keczupu, 2,5 łyżeczki sosu Worcestershire, 1,5 łyżeczki sosu ostrygowego oraz 1 łyżeczkę brązowego cukru.



Pozdrawiam:)


wtorek, 14 stycznia 2020

Bougatsa - moja wersja

Bougatsa to grecki deser przygotowywany z ciasta filo  i serowego lub kremowego nadzienia. Ja wybrałam wariant serowy.
Przygotowując to ciasto wykorzystałam zalegające w lodówce serki: mascarpone i wiejskie, których termin ważności zbliżał się ku końcowi. Smak bougatsy wzbogaciłam warstwami orzechów. Wyszła obłędnie smaczna. Po wyjęciu z piekarnika dzielnie walczyłam ze swoim łakomstwem i cierpliwie czekałam aż warstwa kremowa zastygnie.
 Chrupiące ciasto i chrupka warstwa orzechowa, aksamitna masa serowa! Idealny dodatek do porannej kawy.
Polecam.


Bougatsa- przepis:)

opakowanie ciasta filo (300 g - 7 arkuszy)
100 g masła (do smarowania ciasta)

masa serowa:
500 g serka mascarpone
400 g serka wiejskiego (2 opakowania - u mnie Piątnica)
3 jaja
1/2 szklanki cukru
1 budyń waniliowy bez cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej 
1 łyżeczka ekstraktu z prawdziwej wanilii

masa orzechowa:
3 szklanki orzechów (u mnie 2 szklanki mielonych orzechów laskowych i 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich)
70 g masła
1 szklanka cukru
3 łyżki śmietanki 30%

1. Przygotować masę orzechową. Na patelni o grubym dnie roztopić masło, dosypać cukier i mieszać do jego rozpuszczenia. Bardzo powoli wlać śmietankę.  Dorzucić posiekane orzechy (lub mielone i siekane). Chwilę smażyć. Otrzymaną masę przełożyć do miski. Wystudzić.
2. Przygotować masę serową. W dość dużym naczyniu utrzeć mikserem jaja z cukrem, dodać serki. Wymieszać. Wsypać budyń i mąkę ziemniaczaną, dodać wanilię. Miksować krótko, do połączenia składników.
3. W rondelku rozpuścić 100 g masła. 
4. Dół formy (u mnie kwadratowa tortownica o bokach 25 cm) wyłożyć pergaminem. 
5. Wierzch jednego arkusza ciasta filo posmarować roztopionym masłem przy pomocy silikonowego pędzelka. 
 *Płat ciasta rozłożyć w tortownicy tak, by jego boki  wystawały poza formę. Położyć na nim drugi arkusz, a na nim trzeci - również posmarowane tłuszczem. Rogi płatów nie powinny się pokrywać, należy je przesunąć, aby znalazły się  w innej pozycji niż poprzednie.
*Połowę masy orzechowej wysypać na środek ciasta i równomiernie rozprowadzić.
*Na wierzchu orzechowej warstwy położyć dwa  arkusze filo, z którymi należy postąpić jak wyżej.
*Wylać masę serową. Wyrównać silikonową łopatką.

*Na warstwę sera położyć posmarowany masłem płat filo.
*Wysypać pozostałe orzechy. Przykryć je ostatnim arkuszem ciasta.
*Wystające rogi i brzegi ciasta "założyć" do środka. Wierzch dokładnie posmarować masłem.
*Piec w nagrzanym  do 180 stopni C piekarniku ok. 50 minut.
*Po wystygnięciu wierzch można posypać cukrem pudrem i cynamonem.





Pozdrawiam:)

niedziela, 29 grudnia 2019

Tort i noworoczne życzenia

       Moja starsza córka obchodziła wczoraj urodziny.  Tradycyjnie, zamiast kwiatka, wszystkim członkom rodziny na taką okoliczność przygotowuję tort. I tym razem nie było inaczej. Staram się również, by nie powielać kształtu urodzinowych wypieków z poprzednich lat. Muszę przyznać, że nie jest to już wcale łatwe zadanie.  Pomysłów zaczyna powoli brakować.
        Ileż godzin w ciągu ostatnich kilku dni poświęciłam w poszukiwaniu inspiracji, wiem tylko ja! Nawet bardzo bogate, nieocenione i dotąd niezawodne zasoby Pinterestu nie podsunęły ciekawego pomysłu. Niczego oryginalnego, związanego z obszarem zainteresowań córki nie udało mi się znaleźć!  Upiekłam więc najpierw 3 ciasta (placek amerykański nazywany wiewiórką, ciasto marchewkowe i biszkopt migdałowy) i dopiero wtedy zaczęłam intensywnie zastanawiać się, co z nimi począć.  
       I nagle przyszło olśnienie!  Córka ostatnio wspominała, że ma w firmie wyjątkowo pracowity i gorący okres. Marzy jej się odpoczynek i choć krótkie nicnierobienie. A że raczej na razie nie zanosi się na spełnienie tych pobożnych życzeń, to pomyślałam, że przynajmniej kształt tortu może być namiastką symbolizującą odprężenie i labę.





        Tortowe blaty przełożyłam kremem z bitej śmietany, masy krówkowej i kilku drobno pokrojonych plastrów ananasa z puszki oraz żelką ananasową. 
     Placek amerykański (wg tego przepisu) oraz ciasto marchewkowe (przepis tu)  były po upieczeniu bardzo wilgotne, więc nie wymagały nasączenia.









Kończąc ostatni w tym roku wpis, pragnę złożyć Wam życzenia.

 Niech w Nowym Roku dopisuje Wam zdrowie, 
uśmiech nie schodzi z twarzy, 
pomyślność nie opuszcza, 
a spokój i bezpieczeństwo zagoszczą na stałe.


Serdecznie pozdrawiam:)

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Pangiallo romane

Dziś mam dla Was przepis na kolejny bakaliowy przysmak -  pangiallo romane, czyli świąteczny deser pochodzący z Włoch, konkretnie z Lacjum. Dzięki złocistej skórce nazywany jest żółtym chlebem, a jego historia  sięga czasów starożytnych. Otrzymuje się go łącząc z miodem spore ilości różnych rodzajów orzechów, suszonych owoców oraz otartej skórki z cytryny i pomarańczy. 


Pangiallo romane - przepis:

200 g obranych migdałów
200 g orzechów laskowych
200 g innych orzechów (u mnie włoskie, pistacje i pekan)
100 g orzechów pinii
100 g suszonych fig
300 g rodzynków (wcześniej namoczonych i osuszonych)
skórka otarta z 1 wyszorowanej i sparzonej cytryny
skórka otarta z 1 wyszorowanej i sparzonej pomarańczy
200 g płynnego miodu
200 g mąki pszennej (u mnie orkiszowa z pełnego przemiału)
200 g czekolady (u mnie mleczna i gorzka)

Polewa:

2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki mąki pszennej
1/2 łyżeczki szafranu rozpuszczonego w 1 łyżce wody
woda (ok. 1/2 szklanki lub trochę więcej)

*Migdały oraz orzechy (poza pistacjami) upraż, następnie posiekaj na niezbyt drobne kawałki i przełóż do miski. Dosyp pistacje, rodzynki, pokrojone na kawałki figi oraz posiekaną czekoladę. 
*Jeśli miód nie jest w postaci płynnej, podgrzej go aż się rozpuści, dodaj do niego otartą skórkę z cytrusów. Przelej do naczynia z owocami i orzechami i dokładnie wymieszaj.
*Stopniowo dosypuj mąkę i połącz z bakaliami, by powstała zwarta masa.
*Ciasto podziel na cztery części, z każdej  uformuj zgrabną półkulę, ułóż je na wyłożonej pergaminem blasze i odstaw na minimum 2 godziny.
* Przygotuj polewę. Do rondelka wlej oliwę z oliwek, zamoczony w wodzie szafran i wsyp 2 łyżki mąki. Podgrzewaj podobnie jak beszamel. Gdy zacznie gęstnieć, dodawaj stopniowo wodę. Polewa nie może być gęsta, powinna mieć konsystencję niezbyt gęstej śmietany. Otrzymaną polewą dokładnie pokryj "bochenki" pangiallo.
*Piecz 40 minut w nagrzanym do 180 st. C piekarniku. 






Kończąc ten wpis pragnę złożyć Wam świąteczne życzenia.

Niech nadchodzące Święta będą pogodne i radosne, pełne ciepłej, rodzinnej atmosfery, 
niech upłyną bez trosk i zmartwień, 
niech będą również okazją do odpoczynku, wytchnienia i zatrzymania od codziennego pędu



piątek, 20 grudnia 2019

Pampepato

Uwielbiam włoskie świąteczne wypieki, szczególnie te z dużą ilością bakalii. Od  wielu lat przygotowuję panforte, a ostatnio do bożonarodzeniowych słodkości  dołączyło pampepato oraz pangiallo  romane. Różne gatunki orzechów, kandyzowana skórka cytrusów, miód i trochę mąki! Jestem nimi zachwycona. Fakt - nie są to tanie słodkości, ale raz w roku można zaszaleć.
Dziś proponuję przepis na świąteczne pampepato
Spróbujcie, nie będziecie żałować!

 

 PAMPEPATO - przepis:

200 g mąki pszennej (u mnie 150 g tortowej i 50 g orkiszowej z pełnego przemiału)
150 g prażonych migdałów
150 g prażonych orzechów laskowych
100 g orzechów włoskich
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
70 g rodzynków
150 g miodu
200 g czekolady (u mnie mleczna i gorzka 64%)
2 łyżeczki przyprawy do pierników 
szczypta czarnego pieprzu

Polewa:
150 g ciemnej czekolady
1 łyżka masła

*Upraż w piekarniku migdały i orzechy (ok. 10 -15 min. w temp. 180 st. C)
*W kąpieli wodnej rozpuść czekoladę, dodaj do niej płynny miód. Wymieszaj. Dorzuć grubo posiekane bakalie, namoczone i osuszone rodzynki oraz skórkę pomarańczową. Wsyp przesianą mąkę wraz z przyprawami. Dobrze wymieszaj. Jeśli ciasto będzie zbyt suche, dolej trochę wody.
*Z powstałego ciasta rękoma zwilżonymi wodą uformuj półkulę, przełóż ją na wyłożoną pergaminem blachę i delikatnie naciskając górę, lekko spłaszcz placek.
*Wstaw do nagrzanego do 180 st. C piekarnika i piecz ok. 20 minut. 
* Przygotuj polewę rozpuszczając w kąpieli wodnej czekoladę z masłem.  Wystudzone pampepato posmaruj czekoladową polewą.

- Pampepato zamknięte w puszce lub szczelnie owinięte można przechowywać w chłodnym miejscu do 3 tygodni,




Pozdrawiam

wtorek, 17 grudnia 2019

Mostaccioli - świąteczne włoskie ciastka

Mostaccioli to świąteczne ciasteczka popularne w płd. Włoszech, szczególnie w Neapolu.  Mają wielowiekową tradycję i do dziś obowiązkowo muszą znaleźć się na świątecznym "ciasteczkowym" talerzu. Mostaccioli są w kształcie rombu. Najlepiej wykrawać je foremką. Nie posiadam, niestety, takiej wykrawaczki, więc wycięłam szablon z tektury. 
Pełne migdałów i orzechów, oblane czekoladą (lub lukrem) ciastka są wyjątkowo smaczne, a ich przygotowanie to dosłownie kilkanaście minut. Z podanych niżej składników otrzymamy sporą ilość pysznych mostaccioli.
Zachęcam Was do ich upieczenia.

Mostaccioli - przepis:
 1 kg mąki pszennej (u mnie tortowa)
300 g miodu (płynnego)
250 g cukru
1 łyżka soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 opakowanie przyprawy do pierników (20 g)
1 łyżka kakao
ok. 150 g drobno posiekanych migdałów i orzechów (u mnie pekan i włoskie)
150 g masła (miękkiego)
1 jajko
250 ml wody
sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
skórka otarta z 1 pomarańczy
3 łyżki limoncello (lub soku z cytryny)

Polewa:
Na pokrycie wszystkich upieczonych ciastek potrzeba 5 tabliczek mlecznej czekolady oraz 2 łyżek masła. Ja przygotowałam polewę tylko z 1 czekolady i łyżeczki masła. Część mostaccioli udekorowałam lukrem (1 szklanka cukru pudru, odrobina ciepłej wody i 1 rozpuszczona kostka czekolady), a część pozostała "sauté".

*W dużej misce umieścić cukier, miód, miękkie masło, jajko,  wodę, sok i otartą skórkę z pomarańczy oraz limoncello. Dokładnie wymieszać mikserem.
*Do drugiej miski wsypać mąkę, sól, drobno posiekane migdały i orzechy, kakao, proszek do pieczenia oraz przyprawę do pierników. Wymieszać.
*Mieszankę suchych składników powoli dosypywać do pierwszego naczynia (z cukrem i miodem) i miksować, a później dokładnie wyrobić. 
* Ciasto wyłożyć na posypany mąką blat, rozwałkować na grubość ok. 1 cm. Wykrawać romby używając foremki (metalowej lub plastikowej) albo wyciętego z kartonu (grubego brystolu) szablonu. 
*Ciastka układać na wyłożonej pergaminem blasze, zachowując odstępy, bo podczas pieczenia urosną.
* Przy pomocy silikonowego pędzelka smarować wodą wierzch każdego ciastka.
*Piec ok. 12-15 min w temperaturze 180 st. C.
*W kąpieli wodnej rozpuścić masło i czekoladę. W otrzymanej polewie zanurzać najpierw spód ciastek, odkładać na kratkę, a gdy czekolada się zetnie tak samo postąpić z wierzchnią częścią ciastek. 



Serdecznie pozdrawiam:)